Podczas czyszczenia koni,musiałyśmy czyścić konia po koniu.Tak wypadło że czyściłam Dżuńka,który strasznie się wiercił podczas czyszczenia.Nagle nadepnął mnie.
-Au!Dżuniek!-krzyknęłam i pomasowałam stopę.Po chwili zaśmiałam się,a koń zaczął rżeć i brzmiało to właśnie tak jakby i on się śmiał.
Paula?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz