poniedziałek, 2 czerwca 2014

Od Artura Dołączenie

Dawniej mieszkałem w Wiedniu i tam też się uczyłem. Tam również pobierałem lekcje w Dworskiej Hiszpańskiej Szkole Jazdy.  Nic szczególnego gdyby nie to że jako jedyny uczeń startowałem w zawodach. Moje dwa konie Trewor i Faworyta startowały ze mną w rozmaitych wyścigach. Jednak tęskniłem za rodziną. W końcu ojciec ściągnął mnie do akademii. Od dyrekcji torów na których się ścigałem dostałem konia Ben Hura którego postanowiłem dać siostrze. I tak to ze mną było.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz