środa, 23 października 2013

Od Sandry Dołączenie

Od małego wychowywałam się z końmi.Moja matka też je kochała...Ale pewnego dnia podczas umarła w wyścigu w Kanadzie,moja mama spadła z konia i umarła...Była w bardzo złym stanie...,a było to 5 lat temu.Rok później mój ojciec kupił mi właśnie Blue Lady i kocham ją nad życie,bo jak mam Blue Lady.To tak jakby moja mama gdzieś była obok,a zanim umarła jej ostatnie słowa brzmiały tak:
"Sandra,zawsze słuchaj głosu serca i nie rezygnuj z tego co kochasz,Jeździj konno!"-i wtedy umarła w szpitalu...Tak to mniej więcej było,a teraz mam przyjaciółkę,której mogę powierzać swoje najskrytsze sekrety czyli Paulinę....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz