"Sandra,zawsze słuchaj głosu serca i nie rezygnuj z tego co kochasz,Jeździj konno!"-i wtedy umarła w szpitalu...Tak to mniej więcej było,a teraz mam przyjaciółkę,której mogę powierzać swoje najskrytsze sekrety czyli Paulinę....
środa, 23 października 2013
Od Sandry Dołączenie
Od małego wychowywałam się z końmi.Moja matka też je kochała...Ale pewnego dnia podczas umarła w wyścigu w Kanadzie,moja mama spadła z konia i umarła...Była w bardzo złym stanie...,a było to 5 lat temu.Rok później mój ojciec kupił mi właśnie Blue Lady i kocham ją nad życie,bo jak mam Blue Lady.To tak jakby moja mama gdzieś była obok,a zanim umarła jej ostatnie słowa brzmiały tak:
"Sandra,zawsze słuchaj głosu serca i nie rezygnuj z tego co kochasz,Jeździj konno!"-i wtedy umarła w szpitalu...Tak to mniej więcej było,a teraz mam przyjaciółkę,której mogę powierzać swoje najskrytsze sekrety czyli Paulinę....
"Sandra,zawsze słuchaj głosu serca i nie rezygnuj z tego co kochasz,Jeździj konno!"-i wtedy umarła w szpitalu...Tak to mniej więcej było,a teraz mam przyjaciółkę,której mogę powierzać swoje najskrytsze sekrety czyli Paulinę....
Od Pauliny Jak to było.
Gdy byłam mała umarła moja matka. Ojciec kupił mi dwa konie. Były to klacze. Cztery lata temu oźrebiły się ale niedługo potem umarły. Źrebięta zostały same. W zeszłym roku postanowiliśmy z ojcem że założymy akademie. Dziś to się stało. Wkrótce przybędzie też parę źrebiąt. Tak to się mniej więcej zaczęło.
wtorek, 22 października 2013
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)